Jak makiem zasiał…

 

Tajemnicza księga w tle wypadku – 10.12.2016

Ostatni numer gazetki szkolnej wprawił mnie w osłupienie. Chino-kun nie żyje. Słyszałam, że miał jakiś wypadek, ale nie sądziłam, że aż tak poważny. Wczoraj był apel w tej sprawie. Pan Dyrektor poinformował nas o tym byśmy byli bardziej ostrożni i jeśli coś wiemy w tej sprawie, to poinformowali o tym Policję. Wraz z końcem apelu wiele osób zaczęło rozmawiać na ten temat. Niektóre twierdzą, że podobnież ktoś widział jak w momencie wypadku Chino-kun trzymał tę tajemniczą księgę, ale zaraz po wypadku zniknęła. Dlaczego nawet w tak smutnej chwili nie możemy przestać myśleć o tej cholernej księdze? Czemu ten temat ciągle wraca jak bumerang i nie chce opuścić mojej głowy? O co w tym wszystkim chodzi? Tyle pytań i kompletny brak odpowiedzi. Jutrzejsze wydarzenia również nie zostały odwołane. Boję się, że dojdzie do czegoś strasznego…

-K

Kolejne magiczne zwycięstwo – 6.12.2016

Po ostatnich ekscesach naszej drużyny siatkówki, postanowiłam sama na własne oczy zobaczyć jak ta gra wygląda. Po meczu byłam w kompletnym szoku. Jak to możliwe, że oni aż tak dobrze grają? Do tej pory tylko słyszałam różne relacje z drugiej ręki, ale po tym co zobaczyłam już na pewno wiem, że to nie jest normalne. To nie możliwe, że oni się tak bardzo zmienili. Nie wiem, czy nauka jest w stanie wyjaśnić to co się stało, a nawet jeśli, to naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić by nasi chłopacy brali jakieś sterydy, czy inny doping. Jednak jeśli nie to, to co innego pozostaje? Żaden zwykły trening nie byłby w stanie kogoś tak dobrze wyszkolić, więc co takiego się wydarzyło? Może jednak coś jest w tych doniesieniach o magicznej księdze, ale za każdym razem, gdy o tym myślę, to nie mogę się przemóc, by mysleć, że to nic innego jak zwykły absurd i banialuki. Przecież magia nieistnieje, prawda?

-K

Wywoływanie duchów w rocznicę śmierci? – 3.12.2016

Najnowszy numer naszej gazetki szkolnej mnie zaszokował. Nasz były dyrektor, Ota Seiji, zmarł w pożarze naszej szkoły 49 lat temu i z tej okazji Klub Tajemnic chce się bawić w wywoływanie duchów i opowiadanie strasznych historii? Co prawda apel upamiętniający to wydarzenie odbywa się kilka dni wcześniej, ale faktyczna rocznica przypada na 10. grudnia i nie chce mi się wieżyć, że nikt o tym nie pomyślał. Pan Ota zrobił tak wiele dla naszej placówki, śmiem twierdzić, że gdyby nie on, nasza szkoła nie byłaby na tak wysokiej pozycji. Jak można było na to pozwolić? Smutne jest to jak w dzisiejszych czasach nie szanuje się historii i dokonań ludzi, którzy już nie żyją między nami. Nie spodziewałam się, że członkowie Klubu Tajemnic mogą się wykazać aż taką znieczulicą. Zawsze uchodzili za bandę dziwaków, ale teraz przeszli samych siebie. Mam nadzieję, że jednak pójdą po rozum do głowy i jednak z tego wszystkiego zrezygnują.

-K

Głupotki o magii i tajemnych księgach – 1.12.2016

Dzisiaj w szkole moja koleżanka, nie mogła przestać gadać o tej nieszczęsnej „tajemniczej księdze”. Jest święcie przekonana, że wszystkie ostatnie sukcesy naszej szkoły są wywołane przez to, że ktoś wykorzystuje jej „magiczne” właściwości. Przecież to zwykła głupota, by tak myśleć, a co dopiero poważnie rozmawiać z kimś na ten temat. Zgadzam się z tym, że sukcesy naszej drużyny siatkówki są przynajmniej dziwne, ale magia, serio? Magia nie istnieje i żadne niewyjaśnialne sukcesy naszych chłopaków tego nie zmienią. Jest pełno naukowych powodów, które mogą to wyjaśnić, ale nie, lepiej myśleć o tym w kategorii czegoś tak nieprawdopodobnego. Jednak z drugiej strony co się zmieniło? Doping? Niby ostatnio się zrobili jakoś bardziej pewni siebie i wywyższają się, ale czy to ma być dowód na potwierdzenie moich domysłów? To musi być coś innego.

-K

Wpis inauguracyjny – 26.11.2016

Witajcie na moim blogu. Wczorajszego dnia w ręce wpadło mi najnowsze wydanie szkolnej gazetki. Przeważnie, jak wszyscy normalni uczniowie, raczej się nie przejmuję życiem szkoły, ale tym razem parę kwestii przykuło moją uwagę. W sumie sama nawet nie wiem czemu, ale informacje, które przeczytałam wydały mi się na tyle dziwne, że postanowiłam się im bliżej przyjrzeć. Nasza szkolna drużyna siatkówki w zeszłym roku dawała plamę za każdym razem, jak wychodziła na boisko. To cud, że zajęliśmy aż przedostatnie miejsce w ostatnich rozgrywkach, po tym jak wygraliśmy walkowerem z liceum Raimon, którego drużyna się pochorowała przed meczem z nami. Choć mogłabym uwierzyć, że Morita-sensei może mieć jakieś niesamowite umiejętności trenerskie, a i nasi pierwszoroczni również mogli na to jakoś wpłynąć, tak nie wierzę, by ta łamaga, Shinji, dała radę tak mocno się zmienić w tak krótkim czasie. Nie wiem o co chodzi, ale z jakiegoś nieznanego mi powodu ciągle o tym myślę. W dodatku ciągle myślami zahaczam o tę plotkę dotyczącą tajemniczej księgi. Czy ma to jakiś związek, a może po prostu niepotrzebnie tracę czas na rozmyślanie o tym, zamiast się cieszyć z sukcesu naszej szkoły? Sama już nie wiem co o tym myśleć…

-K